Falstart Darzboru
Mimo nietypowej pory, ciekawość zobaczenia całkowicie przemienionej drużyny Darzboru przyciągnęła na stadion sporo kibiców. Około 500 osób liczyło na ciekawy mecz i zwycięstwo ich drużyny odniesione nad ostatnią drużyną IV. ligi - Stalą Szczecin.
Pierwsze minuty spotkania nie zachwyciły. Najpierw tuż obok słupka strzelili goście, później dobrego podania Błażeja Matysiaka nie wykorzystał Zbigniew Węglowski, uderzając zbyt szybko, a na dodatek niecelnie. W 18 minucie po raz pierwszy, jak się okazało nie ostatni, zadrżały serca kibiców Darzboru. Zagrana ze środka pola prostopadła piłka minęła linię obrony, napastnik Stali znalazł się w sytuacji sam na sam, ale pojedynek wygrał nowy golkiper gospodarzy - Mateusz Wiśniewski. Do przerwy aktywniejsza była Stal, która albo była bezradna wobec postawy Wiśniewskiego, albo strzelała niecelnie. Darzbór groźniej zaatakował tylko raz. Szarżę Matysiaka w polu karnym w ostatniej chwili zatrzymał stoper gości. Drugą część gry gospodarze rozpoczęli mocnym akcentem. Lewą stroną przedarł się Kamil Chicewicz, wycofał na szósty metr do Dawida Borkowskiego, którego mocny strzał obronił Adrian Szpakowski. Mimo dobrego rozpoczęcia, szczecineccy piłkarze nie poszli za ciosem. Inicjatywę znowu odzyskała Stal. W 61 minucie jedynie indolencji napastnika gości (nie trafił w piłkę, gdy wystarczyło tylko dostawić nogę) Darzbór mógł zawdzięczać to, że nie przegrywał. Po tej sytuacji trener Kępa zareagował potrójną zmianą, która nie zmieniła obrazu gry. W 70 minucie co prawda blisko szczęścia był Krzysztof Miętek (trafił w słupek strzałem z 16 metrów), ale był to tylko wyjątek, potwierdzający regułę. A regułą w tym meczu była dominacja gości. Gdy wydawało się, że na inaugurację rundy w Szczecinku nie padną bramki, jeden z licznych kontrataków gości przyniósł im sukces. Kilka szybkich podań doprowadziło do tego, że Maciej Czyżewski z kilku metrów dopełnił formalności. www.darzbor.yoyo.pl relacjďż˝ dodaďż˝: zdyniek |
|